Strona głównaLudziePandemia, teatr i... pozamiatane. Wywiad z Marzanną Graff i Aleksandrem Mikołajczakiem

Pandemia, teatr i... pozamiatane. Wywiad z Marzanną Graff i Aleksandrem Mikołajczakiem

Jak nie dać się pandemii, gdy całkiem dosłownie odbiera ona środki do życia. Co robili aktorzy, gdy zamknięto teatry i na czym polegają "spektakle na wynos". Czy można zachować optymizm i tworzyć nową komedię, gdy świat dosłownie staje na głowie (i to wcale nie w zabawny sposób)?Na te i inne pytania odpowiadają Marzanna Graff i Aleksander Mikołajczak.
Joanna Gacka: Kolejna fala pandemii rozpędza się, ludzie boją się tego a tymczasem w waszym spektaklu „Pozamiatane” jest ona częścią scenicznej rzeczywistości.

Marzanna Graff: Ona jest z nami już jakiś czas i zdaje się, że jeszcze na trochę pozostanie dlatego można ją trochę „oswajać”. Bohaterowie komedii „Pozamiatane” tracą pracę właśnie przez pandemię. To może być powód do załamania ale małżeństwo Janickich postanawia potraktować to jak wyzwanie. Zaczynają szukać dla siebie nowych dróg...

Aleksander Mikołajczak: ... to nie jest łatwe, zwłaszcza gdy dopadał nas lockdown.

MG: Tak, łatwo nie jest ale jednak na scenie rozgrywa się komedia więc problemy przeplatają się z zabawnymi i mocno życiowymi sprawami. Maria i Adam Janiccy to małżeństwo z wieloletnim stażem. Mają dorosłe dzieci i wnuki. Całe życie pracowali w tym samym zawodzie, liczyli, że tak będzie do emerytury albo i dłużej. Anna w pewnym momencie mówi „oni nie zabrali nam pracy, oni zabrali nam rytm dnia”.

JG: Na razie nie brzmi to jak komedia.

fot. Kasia Wysocka Photography / Mam TeatrAM: A jednak śmiech na widowni jest od pierwszych słów i nie milknie aż do braw na zakończenie. Każdy związek ma tę stronę, która jest bardziej kreatywna. Tu początkowo jest taka Anna. Postanawia założyć z mężem biznes dwuosobowy… nie zdradzimy jednak jaki aby nie psuć widzom przyjemności. Dobry pomysł ale zderzenie z rzeczywistością i bardzo wymagającymi klientami sprawia, że znów brakuje im sił.

MG: I tu wkracza do akcji Aldonka! (śmiech)

JG: Aldonka?

MG: Aldonka ma być odpowiedzią na marudzenia klientów, na kłopoty i zapotrzebowanie rynku. Niestety Aldonka stawia na głowie życie całej rodziny Janickich. Syn i córka są w dużym szoku w związku z tym co zastają w domu.

JG: Czy to na pewno dobre reakcje...

MG: Może rodzina Janickich ma kłopot z Aldonką ale widzowie wszyscy jednomyślnie oznajmiają, że kochają ją ogromnie. „Aldonka wymiata” – to najczęstsza recenzja.

JG: Czyli to ona stała się antidotum na problemy?

AM: ...i problemem jednocześnie. Dodam, że bardzo ale to bardzo odmieniła Adama Janickiego. Tak bardzo, że cała rodzina znów jest zaskoczona tym co dzieje się w domu i nowym biznesie.

JG: Chcecie powiedzieć, że nawet w najtrudniejszym momencie nie można się poddawać, trzeba szukać rozwiązania?

MG: Tak i to szukać wspólnie. Nie można zamytego kać się ze swoimi kłopotami, smutkami. Dzielone z rodziną stają się mniejsze a często nawet znikają. Trzymane w nas stają się początkiem wielu problemów ze zdrowiem psychicznym, w tym nawet depresji. A wszyscy wiemy, że na codzień mamy i tak zbyt takich chorób.

JG: Porozmawiajmy jednak o Was - akotrach i prowadzących teatr - przedsiewzięcie trudne nawet w "dobrych czasach". Czy w okresie tak dziwnym i trudnym warto robić nowe sztuki?

fot. Kasia Wysocka Photography / Mam TeatrMG: Trudne, tak. Mieliśmy trochę jak sceniczni bohaterowie: pandemia zabrała nam pracę. Jesteśmy aktorami i małżeństwem. Tak więc lokdown zabrał nam wszelkie źródła utrzymania. Mogliśmy się poddać ale to nie miałoby sensu. Przygotowaliśmy „spektakle na wynos”.

JG: Spektakle na wynos? Tak jak dania w gastronomii?

AM: Tak, każdy mógł zamówić filmową wersję naszych spektakli w formie DVD lub jako link poprzez fb Mam Teatr lub naszą stronę mamteatr.pl.

MG: Do tego stworzyliśmy projekt „” – wyjątkowy i niepowtarzalny prezent. Można u nas zamówić specjalną bajkę napisaną o wskazanej osobie. Wiek i odległość nie była tu przeszkodą. Taką bajkę w formie pliku video można było wysłać komuś lub odtworzyć np. na urodziny, na ślubie. Były bajki na święta i bez okazji, na zaręczyny i z tęsknoty.

AM: No i jeszcze przygotowaliśmy premierę polską komedii „Pozamiatane”.

JG: Pomimo lockdownu?

MG: Łatwo nie było. Na 2 dni przed premierą zamknięto teatry. Gdy wyznaczyliśmy nową datę lockdown został przedłużony.

JG: Do trzech razy sztuka - czy to przysłowie sprawdziło się w Waszym przypadku?

MG: Tak, za trzecim razem udało się i mogliśmy zagrać dla widzów. Nie widzieliśmy ich twarzy bo obowiązywały maseczki ale ich śmiech, brawa dodawały nam skrzydeł.

JG: Czyli teraz z radością gracie?

MG: Z wielką radością ale też szykujemy nową premierę.

JG: Nie boicie się powtórki z poprzedniej trudnej sytuacji?

fot. Kasia Wysocka Photography / Mam TeatrAM: Nie możemy tak myśleć bo to zabiłoby Mam Teatr a nas pogrążyło w poczuciu beznadziei. Szykujemy komedię „Randka w Bistro”. Premierę planujemy na 14 stycznia. I póki co - tego się trzymamy.

JG: Oczywiście możemy liczyć na zaproszenie na tę premierę i wywiad dla naszych czytelników?

MG, AM: Z największą przyjemnością.

Marzanna Graff i Aleksander Mikołajczak to aktorzy grupy MamTeatr. W swoim dorobku artystycznym mają zarówno kameralne sztuki teatralne, oglądane na całym świecie jak i występy na małym i dużym ekranie. Ich obecna aktywność to tworzenie na indywidualne zamówienia mini-spektakli, bajek kierowanych do konkretnych osób lub grup. Od lat przyjaźnią się z Senior.pl.

Więcej na temat można dowiedzieć się na ich stronie oraz na .

Zobacz także

 

 

 

Skomentuj artykuł:

Komentarze mogą dodawać wyłącznie osoby zalogowane.
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się




Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

Artykuły promowane

Najnowsze w dziale

Polecane na Facebooku

Najnowsze na forum

Warto zobaczyć

  • Kosciol.pl
  • Internetowe Stowarzyszenie Seniorów
  • Aktywni 50+
  • Hospicja.pl
  • Oferty pracy